Elwood Francis nie planował stworzenia nowego znaku rozpoznawczego ZZ Top. Chciał po prostu zamówić absurdalnie wyglądający, 17-strunowy bas znaleziony w chińskim sklepie internetowym i zagrać na nim jeden numer dla żartu. Problem w tym, że instrument… stał się viralem i teraz Elwood ma problem…
W 2022 roku Elwood Francis, który wcześniej pracował jako technik gitarowy ZZ Top, a po śmierci Dusty’ego Hilla w 2021 roku przejął jego miejsce na basie, trafił na pierwsze strony muzycznych serwisów za sprawą potężnego, żółtego 17-strunowego basu. Instrument doskonale wpisał się w tradycję ekscentrycznych gitar ZZ Top – zespołu, który ma na koncie choćby słynne futrzane, obracające się gitary znane z teledysku „Legs”.
W rozmowie z Guitar World Francis opowiedział, jak doszło do powstania tego nietypowego instrumentu i dlaczego dziś żałuje, że pomysł tak bardzo się przyjął.
Wszystko zaczęło się od żartu
Elwood Francis przyznaje, że cała historia jest jego własną winą. Pewnej nocy podczas przeglądania internetu trafił na instrument będący tanim odpowiednikiem 18-strunowej konstrukcji stworzonej przez youtubera Jareda Dinesa. Bas pochodził z chińskiego sklepu internetowego.
Sam sobie to zrobiłem. Nienawidzę na tym cholernym basie grać. Znalazłem go późno w nocy, przeglądając internet, na jednej z tych chińskich stron. Nie mogłem uwierzyć, że robią coś takiego
Zrobiłem zdjęcie ekranu i wysłałem je Billy’emu, pisząc: »Powinniśmy coś takiego zamówić, a ja na tym zagram. Będzie zabawnie«. I trzy miesiące później, kurwa, dostaliśmy go. Przyjechał aż z Chin, a Billy wyciąga tego wielkiego, żółtego, 17-strunowego basa i mówi: »Okej, zagramy na nim jeden numer, prawda?«. Odpowiedziałem: »Tak, chyba dam radę«
Chrzest bojowy na scenie – bez próby i soundchecku
Pierwszy występ z 17-strunowym lotniskowcem okazał się tak trudny, jak można było się spodziewać. Francis nie miał nawet okazji wcześniej spokojnie sprawdzić instrumentu. Co więcej, ZZ Top nie robiło wówczas soundchecków.
Bas został wykorzystany podczas wykonania klasyka ZZ Top „Got Me Under Pressure”.
Człowieku, technik gitarowy ledwo zdążył przygotować to cholerstwo na koncert. A my nie robimy soundchecków; nawet nie zagrałem na tej gitarze przed występem, więc było to wejście na głęboką wodę – pierwszy raz grałem na niej już na scenie. Pomyślałem: »Kurwa, to coś jest cholernie trudne do grania«
Problemem okazała się przede wszystkim nawigacja na gigantycznej podstrunnicy basu.
Naprawdę miałem problemy, bo nie zawsze wiesz, gdzie jesteś, a jeśli spojrzysz na nią od dołu, widzisz wielką, pustą podstrunnicę. Miałem problem ze znalezieniem progów, na których powinienem zagrać
Po zakończeniu występu Francis sądził, że eksperyment jest zakończony.
Pomyślałem: »Okej, fajnie. Mam nadzieję, że wszystkim się podobało«
Jak się okazało, zdecydowanie za wcześnie odetchnął z ulgą.
„Poszło viralem” – i teraz musi grać na nim co wieczór
17-strunowy bas błyskawicznie stał się internetową sensacją. Francis obudził się następnego dnia z wiadomościami i linkami do materiałów poświęconych gigantycznemu instrumentowi.
Myślałem, że to już koniec, ale to cholerstwo stało się viralem i obudziłem się z tymi wszystkimi wiadomościami i linkami do całego tego pieprzonego gówna
Francis doskonale wiedział, że podczas pierwszego występu miał problemy z instrumentem.
Kuliłem się ze wstydu, bo wiedziałem, że miałem problemy z zagraniem tego kawałka na tym gównianym instrumencie. Pomyślałem: »Świetnie. Ze wszystkich rzeczy, które mogły się wydarzyć… Teraz, kiedy wywołało to taką reakcję, Billy nigdy nie pozwoli mi przestać na nim grać«
Myślałem: »Jeśli tylko uda mi się przez to przebrnąć… to tylko jeden numer i już nigdy więcej nie będę musiał na nim grać«. Ale teraz muszę grać na nim co wieczór
Popularność instrumentu okazała się zresztą tak duża, że 17-strunowy bas zaczął konkurować w oczach fanów z najbardziej charakterystycznymi gitarami ZZ Top.
W tym momencie więcej ludzi pyta mnie o 17-strunowego basa niż o futrzaną gitarę. Teraz to 17-strunowy bas jest tym, co chcą trzymać!
Francis może nie być zachwycony koniecznością grania na tym gargantuicznym instrumencie, ale dla fanów zespołu 17-strunowy bas najwyraźniej stał się już pełnoprawną częścią legendy ZZ Top.





