Basiści

Daniel Fejdasz z Thesis: „Dopóki nie staniesz się na tyle rozpoznawalnym artystą, żeby ktoś mógł na Tobie zarobić, jesteś zdany na siebie”

Thesis wraca z nowym materiałem, a wraz z nim pojawia się opowieść o zespole, który przetrwał zmiany składu, pandemię i długą przerwę wydawniczą, nie tracąc własnego języka. „Balansując”, „Na Granicy” i najnowsze „Nieodwracalnych” tworzą kolejne elementy większej układanki, której pełny obraz dopiero się odsłania. O kulisach powstawania nowych utworów, pracy nad brzmieniem basu, sprzęcie wykorzystanym podczas nagrań, kolekcjonerskim charakterze limitowanych wydań oraz funkcjonowaniu niezależnego zespołu na polskim rynku rozmawiamy z basistą Thesis, Danielem Fejdaszem. Nie zabrakło też tematów warsztatowych — od budowania partii basu i pracy z efektami po codzienne ćwiczenie instrumentu i łączenie gry na basie z klawiszami oraz pracą realizatorską.

 

Od 2017 roku jesteś w Thesis, zespole, który ma za sobą kilkanaście lat historii i zmiany składu — co Twoim zdaniem trzyma tę ekipę razem mimo tak długiej przerwy między „Kresem” a obecnym cyklem wydawniczym?

Myślę, że tym, co nas trzyma razem i chyba mogę użyć tego słowa, jest po prostu przyjaźń i wspólna odporność na kryzysy. Przeszliśmy razem przez naprawdę burzliwy okres – dołączyłem do Thesis dokładnie po wydaniu albumu “Kres”, zastępując w roli basisty Jana Kaliszewskiego, co samo w sobie było wyzwaniem. Potem przyszły kolejne roszady: odszedł perkusista Paweł Stanikowski (którego na dwa lata zastąpił Wojciech Kotwicki), a także jeden z założycieli, gitarzysta Jerzy Rajkow-Krzywicki.

​Do tego doszła pandemia i całkowity przestój w koncertach. Ale paradoksalnie to wszystko nas przefiltrowało. Kiedy Paweł wrócił za perkusję, Wojciech przejął konsoletę jako realizator, a Kacper Gugała połączył wokale z gitarą rytmiczną, wreszcie wyklarował się nasz obecny, stabilny skład. Odbudowaliśmy ten balans, znaleźliśmy zupełnie nowy, wspólny język – zarówno muzyczny, jak i ludzki. Dziś chemia w Thesis jest lepsza niż kiedykolwiek wcześniej, czego najlepszym dowodem jest cały ten nowy, wydany i jeszcze niewydany materiał  

„Nieodwracalnych” to już trzecia część cyklu po „Balansując” i „Na Granicy” — wygląda to na osobne muzyczne rozdziały, ale one razem złożą się w pełny obraz…? 

To prawda, trafna obserwacja. Każde z tych wydań ma podobną okładkę z mniej lub bardziej subtelnymi różnicami: na każdej z nich odsłonięty jest tylko jeden tytuł w innym miejscu, a pozostałe są ukryte pod szyfrem. Jeśli zestawimy je chronologicznie według dat wydania – “Balansując” – “Na Granicy” – “Nieodwracalnych” – bez większego trudu można rozszyfrować finał naszej zagadki. A czy złożą się w pełny obraz? O tym najlepiej przekonać się osobiście. Wszystkie trzy wydania można jeszcze nabyć na koncertach, do czego gorąco zachęcam, zwłaszcza, że jest to wersja limitowana! 

Jakiego sprzętu (bas, wzmacniacz, efekty) używałeś przy nagraniach do „Nieodwracalnych” i czy masz jakieś nowe, świeżutkie zabawki w swojej kolekcji?

Jeśli chodzi o bas, to od prawie 15 lat gram na Warwicku Thumb 5 Broadneck Bolt-On. To jeden z tych instrumentów, z którymi po prostu się nie rozstajesz — znam go na pamięć i wiem dokładnie, czego mogę się po nim spodziewać. Na tym basie nagrywałem również nowy materiał Thesis. Przez te wszystkie lata przeszedł ze mną niezliczoną ilość prób, koncertów i sesji, więc można śmiało powiedzieć, że jest częścią brzmienia zespołu. Dodam też że w Thesis mój Warwick jest nastrojony A-E-A-D-G, gdzie najgrubsza struna to D’Addario XLB145T + zestaw D’Addario EXL170BT, a setup basu przygotował Jacek Kobylski, Nexus Guitars.

W planach było również wykorzystanie do nagrań mojego wzmacniacza MarkBass Little Mark Tube 800 z kolumną Markbass Traveler 102P, ale finalnie nie został on użyty.

Jeżeli chodzi o efekty, to absolutną podstawą pozostaje MXR M-80 Bass DI+. Ten preamp/DI jest ze mną od lat i praktycznie stał się częścią mojego brzmienia — zarówno koncertowego, jak i studyjnego. Nie traktuję go jako kolejnego efektu do włączania i wyłączania, tylko jako jeden z elementów mojego bazowego soundu. To właśnie na nim często zaczynam budowanie brzmienia basu.

Kiedy potrzebowałem więcej brudu i agresji, wchodził Chaos Custom Shop BAD BASS DISTORTION. Bardzo zależało mi na tym, żeby przester nie zrobił z basu gitarowego „fuzza bez dołu”. Chciałem zachować fundament i czytelność artykulacji, a jednocześnie dostać ten konkretny, brudny charakter. BAD BASS dobrze sprawdził się właśnie w takich momentach — można było mocniej docisnąć partię, nie tracąc jej basowego ciężaru.

Pozostałe efekty pojawiają się punktowo: T-Rex Room-Mate Junior dodaje przestrzeni, phaser z Source Audio Soundblox PRO Bass Envelope Filter koloruje wybrane partie, T-Rex 8 Ball Dual-Octave buduje niższe, syntetyczne warstwy, a T-Rex Replay Box True Stereo Delay poszerza brzmienie tam, gdzie bas wychodzi poza swoją klasyczną rolę.

Nie chodziło mi jednak o pokaz możliwości pedalboardu. Bazą był zawsze konkretny, organiczny sound basu, a efekty miały służyć konkretnym momentom — od subtelnego koloru po całkowitą zmianę charakteru partii.

Fot. Elen Haze Photo Music

Thesis to zespół znany, ale jednocześnie funkcjonujący poza głównym nurtem i bez wielkiego wsparcia wytwórni — jak z tej perspektywy oceniasz polską scenę rockową i rynek muzyczny?

Dobre pytanie. Myślę że polska scena rockowa funkcjonuje trochę wbrew systemowi. Jest mnóstwo świetnych zespołów i ludzi, którzy robią naprawdę dobrą muzykę, tylko problem zaczyna się wtedy, kiedy próbujesz z tej muzyki zrobić coś więcej niż hobby.

Dopóki nie staniesz się na tyle rozpoznawalnym artystą, żeby ktoś mógł na Tobie realnie zarobić, jesteś w dużej mierze zdany na siebie. I to dotyczy chyba zarówno zespołów początkujących, jak i takich, które mają już jakiś dorobek. Możesz mieć kilka płyt, wierną grupę odbiorców i całkiem niezłą historię koncertową, ale nadal niekoniecznie jesteś dla dużego gracza na rynku interesującym partnerem biznesowym.

Widać to szczególnie przy koncertach. Żeby zagrać koncert, trzeba najpierw znaleźć klub, zapłacić za jego wynajem albo dogadać się z organizatorem, ogarnąć promocję, transport, sprzęt i całą resztę. A przy klubach na 100–200 osób koszty potrafią być na tyle wysokie, że organizowanie koncertów staje się finansowym ryzykiem. W pewnym momencie pojawia się więc paradoks: żeby zdobyć większą publiczność, trzeba dużo grać, ale żeby dużo grać, trzeba mieć publiczność.

Z drugiej strony bardzo doceniam to, że scena niezależna mimo tych wszystkich problemów cały czas żyje. Zespoły nauczyły się robić bardzo dużo samodzielnie — nagrywają, wydają muzykę, organizują koncerty, promują się i budują swoje społeczności bez dużego zaplecza wytwórni. Internet i streaming bardzo to ułatwiły, bo dzisiaj możesz dotrzeć do słuchacza praktycznie wszędzie. Tylko samo dotarcie do niego niekoniecznie przekłada się jeszcze na możliwość utrzymania zespołu.

Myślę więc, że problemem nie jest brak dobrej muzyki czy brak ludzi, którzy chcą jej słuchać. Bardziej brakuje infrastruktury i pieniędzy pomiędzy artystą a odbiorcą. I chyba dlatego zespoły takie jak Thesis funkcjonują trochę własnym sumptem i na własnych zasadach. Nie jest to może najłatwiejsza droga, ale daje nam dużą niezależność i możliwość robienia dokładnie takiej muzyki, jaką chcemy.

I chyba to jest też charakterystyczne dla polskiej sceny rockowej — bardzo dużo rzeczy dzieje się dzięki uporowi ludzi, którzy po prostu chcą grać. Czasem mam wrażenie, że gdybyśmy wszyscy czekali, aż ktoś z branży przyjdzie i zrobi to za nas, to większość tych zespołów nigdy nie wyszłaby poza próby w sali.

Cały wywiad do przeczytania w serwisie TopGuitar

 

Show More

Maciej Warda | TopBass.pl

– polski muzyk, basista, gitarzysta, redaktor. W zespole Farba od 2002 roku. Wcześniej od roku 1996 basista zespołu DzieńDobry Jacka Siciarka. Ukończył studia na wydziale biologii, geografii i oceanologii Uniwersytetu Gdańskiego z tytułem magistra geografii. W piśmie TopGuitar odpowiada za dział testów, wywiady oraz tematy związane z gitarą basową. Od 2010 roku redaktor prowadzący specjalnego dodatku TopBass oraz portalu TopBass.pl. Jest mężem pisarki Małgorzaty Wardy.

Powiązane artykuły

Back to top button

Wykryliśmy, że blokujesz reklamy

Prosimy - wyłącz blokowanie. Dzięki wyświetlanym reklamom możesz czytać artykuły na stronie bez żadnych opłat.