Basiści

Bas u Pata Metheny’ego: od Jaco Pastoriusa po Jermaine’a Paula. Dlaczego Side-Eye III+ to koncert, którego basista nie może przegapić

Pat Metheny jest jednym z tych liderów, którzy przez dekady potrafili zmieniać nie tylko brzmienie własnych zespołów, ale też sposób myślenia o instrumentach w muzyce jazzowej i fusion. Gitara zawsze była w centrum uwagi, ale każdy, kto zna jego katalog głębiej, wie jedno:
bez basu ta muzyka nigdy nie brzmiałaby tak dobrze. 

 

Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale historia basistów Metheny’ego to w praktyce historia współczesnego basu elektrycznego.

Wszystko zaczęło się od rewolucji Jaco

Trudno znaleźć w historii muzyki jazzowej drugiego basistę, który tak bardzo zmienił język instrumentu jak Jaco Pastorius. To właśnie z nim Pat Metheny nagrał legendarny album Bright Size Life (1976) – płytę, która do dziś jest dla basistów punktem odniesienia w zakresie brzmienia, artykulacji i melodii. Jaco nie tylko grał tam linię basu. On grał równorzędny głos solowy, który redefiniował rolę instrumentu w trio.

Co ważne – to był dopiero początek relacji Metheny–bas. Jaco pojawiał się w jego wczesnych projektach, a jego wpływ na estetykę całego Pat Metheny Group był nie do przecenienia. Nawet jeśli formalnie nie był stałym członkiem zespołu, jego sposób myślenia o basie stał się DNA tej muzyki.

Mark Egan i narodziny brzmienia Pat Metheny Group

Kiedy w 1977 roku powstawał Pat Metheny Group, Jaco był już absolutnym fenomenem i jedną z gwiazd Weather Report, dlatego do składu Metheny’ego dołączył inny geniusz fretlessa, Mark Egan. To właśnie on wniósł do zespołu charakterystyczne, śpiewne podejście, które stało się jednym z filarów wczesnego brzmienia grupy.

W połączeniu z równie fenomenalnym Lyle’em Maysem i jego syntezatorami powstała estetyka, która w latach 80. była wręcz futurystyczna – bas nie był już tłem. Był częścią orkiestry. Egan idealnie wpisał się w wizję Metheny’ego: muzyki przestrzennej, harmonijnej, ale opartej na wyraźnym pulsie. No i dzięki popularności pierwszych płyt Pat Metheny Group jego partie stały się wręcz ikoniczne – można się na nich uczyć wielu aspektów budowania linii basu elektrycznego.

Steve Rodby – fundament złotej ery

Kolejny ważny rozdział to Steve Rodby, który przez lata był jednym z najbardziej niedocenianych bohaterów Pat Metheny Group. To on odpowiadał za stabilność rytmiczną w najbardziej rozbudowanych, symfonicznych aranżacjach zespołu. W przeciwieństwie do Jaco czy Egana, Rodby nie był basistą, który wychodził na pierwszy plan – jego rola była inna: utrzymać ogromny, wielowarstwowy świat Metheny’ego w ryzach. Bez niego takie albumy jak Still Life (Talking) czy Letter from Home nie miałyby tej płynności i lekkości.

Luis Conte i Dave Holland – moment przejścia

W różnych projektach Metheny sięgał też po kontrabas i bardziej akustyczne podejście do basu, m.in. współpracując z Dave’em Hollandem.

To ważny moment w jego muzyce: odejście od elektrycznej fuzji w stronę bardziej organicznego, jazzowego grania, gdzie bas znów staje się instrumentem narracyjnym, a nie tylko harmonicznym fundamentem.

I dziś: Jermaine Paul w Side-Eye III+

W najnowszym projekcie Metheny’ego, Side-Eye III+, rolę basisty przejął Jermaine Paul i to jest bardzo ważna zmiana, bo ten skład nie jest próbą odtworzenia złotej ery Pat Metheny Group.

To zupełnie nowa filozofia. Jermaine Paul wnosi do tej muzyki bardziej współczesne podejście do groove’u – zakorzenione w nowoczesnym R&B, hip-hopowej pulsacji i elastycznym feelu, który nie boi się przestrzeni. W praktyce oznacza to, że bas w Side-Eye III+ nie pełni już funkcji „harmonicznego fundamentu w stylu ECM” ani „fretlessowej melodii jak u Egana”.

To instrument, który reaguje na gitarę Metheny’ego, buduje napięcie rytmiczne, często prowadzi dialog z perkusją Joe Dysona i nadaje muzyce bardziej „ziemski” ciężar niż wcześniejsze projekty Metheny’ego. Pokazuje przez to ewolucję samego lidera: od muzyki eterycznej i przestrzennej do bardziej bezpośredniej, rytmicznej energii.

Jermaine Paul jest w tym ciągu basistów ważnym punktem zwrotnym, bo realizuje coś, czego u Metheny’ego zawsze było mało: surową, rytmiczną bezpośredniość.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jermaine Kidogo Paul (@jermainepaul_)

 

Dlaczego basiści powinni iść na ten koncert

Primo: Bo Side-Eye III+ nie jest koncertem „gitarowym”. To koncert zespołowy, w którym bas nie tylko wspiera muzykę, ale realnie ją współtworzy. Dla basistów to rzadka okazja, żeby zobaczyć w praktyce, jak różne podejścia do instrumentu – od jazzowej tradycji po współczesny groove – mogą funkcjonować w jednej, spójnej estetyce.

Secundo: jak lider z historią pięciu dekad nadal potrafi dobierać muzyków, którzy nie kopiują przeszłości, tylko ją reinterpretują.

Show More

Maciej Warda | TopBass.pl

– polski muzyk, basista, gitarzysta, redaktor. W zespole Farba od 2002 roku. Wcześniej od roku 1996 basista zespołu DzieńDobry Jacka Siciarka. Ukończył studia na wydziale biologii, geografii i oceanologii Uniwersytetu Gdańskiego z tytułem magistra geografii. W piśmie TopGuitar odpowiada za dział testów, wywiady oraz tematy związane z gitarą basową. Od 2010 roku redaktor prowadzący specjalnego dodatku TopBass oraz portalu TopBass.pl. Jest mężem pisarki Małgorzaty Wardy.

Powiązane artykuły

Back to top button

Wykryliśmy, że blokujesz reklamy

Prosimy - wyłącz blokowanie. Dzięki wyświetlanym reklamom możesz czytać artykuły na stronie bez żadnych opłat.